Archiwa tagu: zabytki

Hunen Graben Sandow – kurhan z epoki brązu w okolicach Sądowa

H ü n e n g r ä b e r, in den Sandower Fichten: fünf find noch in der Generalstabskarte (1890) eingezeichnet. Es find Hübelgräben in Pyramidenform aus Steinen (Bronβeβeit).

W lesie świerkowym koło Sądowa istniało pięć kurhanów w kształcie piramid, ułożonych z kamieni, pochodzących z epoki brązu.

H ü n e n g r ä b e r, bei, Neu Sandow. Зerstört, auf dem Preußenberg. W. 94 kennt und beschreibt diese Gräber: „Ő. am Preußenberge 3 Reihen von Gräbern, kreisformig mit Steinen umseβt 2 -5 m im Durchmesser“.

Sądówko. Przy Pruskiej Górze, po jej zachodniej stronie istnieją zniszczone kurhany Hunów, ale jeszcze łatwe do rozpoznania. Po wschodniej natomiast istnieją trzy rzędy grobów, dobrze widoczne, ułożone z kamieni piramidy, okrągłe w podstawie, mające od dwóch do pięciu metrów średnicy.

kurhan z epoki brazu
Kurhan z epoki brązu

Stanowiska archeologiczne

Z terenu miejscowości i najbliższej okolicy znanych jest 46 stanowisk archeologicznych, w tym tak zwane luźne, na których wyróżniono 72 ślady osadnictwa z różnych okresów historycznych. 11 stanowisk można łączyć z neolitem (4500-1800 lat p.n.e.). Są to relikty osady oraz 5 punktów i 5 śladów osadnictwa. Wśród śladów osadnictwa wystąpiły narzędzia kamienne, głównie toporki, a także puchar o wys. 10 cm i średn. 6,8 cm, wykonany z czerwonej gliny, przechowywany dawniej w Heimtamuseum w Pyrzycach, typowy wyrób ludności schyłkowo neolitycznej kultury ceramiki sznurowej (D 189; Taf. 22).

Na sześciu stanowiskach wyróżniono wyroby ludności kultury łużyckiej (1300-400 lat p.n.e.). Są to 4 punkty i ślad osadniczy oraz cmentarzysko kurhanowe (Sądów stan. 1).

http://geoportal.nid.pl/nid/Full.aspx?crs=EPSG%3A2180&bbox=253555.35605118106,593466.710417764,255420.67228180607,594248.5557314515&variant=2a4653c8-1ef9-4f9d-a991-5174ed9e4770

Stanowisko nr 1 zlokalizowane zostało na wzgórku 3 km na wschód od miejscowości. Początkowo miało tam być więcej obiektów, które usytuowane były w trzech rzędach. Część z nich była kolista o średnicy 2-7 m i nakryta płaszczem kamiennym. Zwykle na głębokości 0,5 m w skrzyni zbudowanej z kamieni stała popielnica. Także na dwóch sąsiednich wzgórkach miały się znajdować kurhany o wys. 1,5-3,5 m i średnicy 10-15 m. Kurhany te zostały zniszczone w 1878 r. Prawdopodobnie z tego stanowiska pochodziły fragmenty naczyń, które przekazano do Muzeum w Szczecinie

Kostrzewski 1958 – Kultura łużycka na Pomorzu, Poznań 1958.

Stanowisko to wpisano do rejestru zabytków nieruchomych w Polsce.

Brak jest dotychczas znalezisk z następnego okresu. Dopiero z okresu wpływów rzymskich odnotowano 8 stanowisk dotyczących trzech punktów i dwóch śladów osadnictwa. Pięć stanowisk pradziejowych określono ogólnie jako starożytne. Tworzą je 2 punkty i ślady osadnictwa.

Sądząc po źródłach archeologicznych osadnictwo we wczesnym średniowieczu ustabilizowało się.

Odkryto dotychczas 10 stanowisk z materiałem zabytkowym dotyczącym tego okresu. Wśród nich wyróżniono grodzisko (Sądów, stan. nr 2), relikty 2 osad oraz 5 punktów i 2 ślady osadnictwa.

Historia zapisana w nazwach – Spacer słowiańskimi ścieżkami po Dolickiej Ziemi

Historia zapisana w nazwach. Spacer słowiańskimi ścieżkami po Dolickiej Ziemi

Autorzy: Janusz Gajowniczek,  Zygfryd Dzedzej

 

historia zapisana w nazwach
Historia zapisana w nazwach

ISBN 978-83-941607-0-8
Wydanie I

Konsultacja hist. i archeol.: Urszula Jałoszyńska
Tłumaczenie tekstów niemieckich: Zygfryd Dzedzej
Korekta polonistyczna i germanistyczna: Grażyna Kleszczonek
Skład komputerowy: Filip Gajowniczek
Projekt okładki: Janusz i Mariusz Gajowniczek
Zdjęcia i dokumenty: dr Wojciech Kuźmiński i Mariusz Gajowniczek

Druk i oprawa: PARES II s.c. Marek Stefański

Historia, którą czyta się jak powieść. Przeczytaj wstęp, a gdy cię zainteresuje, nie zaśniesz bez przeczytania następnego rozdziału.
Spróbuj znaleźć opisane elementy historii wokół siebie i w najbliższej okolicy. Spaceruj razem z nami słowiańskimi ścieżkami i wczuj się w klimat dawnych wieków…
Po wielu latach żmudnej pracy została przygotowana do druku książka monograficzna, traktująca o bardzo interesujących losach terenu należącego obecnie do Gminy Dolice. Jest to bogata w treści opowieść napisana inaczej, tj. w miarę prostym językiem, chociaż oparta na wielu źródłach naukowych.

  1. Traktuje o tym, od kiedy i kto zamieszkiwał te tereny w przeszłości, a także opis najciekawszych obiektów archeologicznych i architektonicznych (cmentarzyska z różnych okresów, grodziska prasłowiańskie, zamki, pałace, kościoły); jak to było ze Słowianami? Od kiedy zasiedlili te tereny, ich zwyczaje i wierzenia, przyjmowanie religii chrześcijańskiej, losy Kościoła katolickiego przed i po wprowadzeniu reformacji; aneksja Pomorza przez Mieszka I w okresie tworzenia państwa polskiego oraz stosunki z Polską w późniejszych okresach historycznych; od kiedy i w jaki sposób następowała kolonizacja tych terenów przez mieszkańców innych państw; przemiany demograficzne, własnościowe i polityczne w średniowieczu i w okresach późniejszych; dzieje regionu Pyrzyc i Stargardu na tle historii Pomorza Zach.; obecność Polaków na Pomorzu Zachodnim od XIX w. do 1945 r. (pracownicy sezonowi, jeńcy wojenni i robotnicy przymusowi).
  2. Miejscowości z tego terenu, które zaginęły w średniowieczu; podziały administracyjne i zmiany nazewnictwa miejscowego po drugiej wojnie światowej; szczegółowe informacje o historii obecnych miejscowościach z terenu Gminy Dolice i z pow. Choszczno, które po wojnie należały do tej gminy; miejscowości niezaludnione lub opuszczone po wojnie.
  3. Nazwy miejscowe i fizjograficzne występujące na terenie obecnej Gminy Dolice w różnych okresach (wyszukane na starych mapach i w innych materiałach źródłowych) oraz ich znaczenie.
    Cz. IV Stare i nowe legendy, opowiadania i baśnie dotyczące tego terenu. Materiały robocze już w okresie pisania cieszyły się dużym zainteresowaniem.

Książka jest bardzo ładnie wydana, format A4, twarda, szyta, kolorowa, lakierowana okładka; stron 419; przypisów 674.

Książkę można nabyć w:

  • Księgarni Pegaz ul. Wolności 17, Choszczno
  • S.C. DOMUS ul. Wiejska, Dolice, tzw Drewniak
  • kontaktując się z autorem:  janusz-gajowniczek@wp.pl

Arnswalde VR – wirtualny rynek Choszczna sprzed 100 lat

„Arnswalde VR” to cyfrowa rekonstrukcja naszego miasta z lat 20. ubiegłego wieku. Autorami są informatycy z firmy „Odyssey”. Wirtualne gogle to Okulus Rift z silnikiem Ureal Engine 4.

Prezentacja odbyła się 14 i 15 marca 2015 r. w Choszczeńskim Domu Kultury. Zapowiadano jeden dzień – sobotę od 14 do 20 ale ze względu na ogromne zainteresowanie przedłużono na niedzielę od 14 do 17 a i tak musiano przedłużyć do 19.

 

Wirtualne Arnswalde
Wirtualny plan miasta.

Wirtualni projektanci to grupa specjalistów wywodzącą się z różnych środowisk skupionych wokół produkcji gier komputerowych.

Adam Bral, CEO (ang. Chief Executive Officer) jest szefem całego przedsięwzięcia, Łukasz Pieczątka opiekunem silnika Unreal. W projekcie uczestniczył także Mateusz Kaczorek.

plan miasta
Plan miasta i rynku.

Organizacją i wsparciem logistycznym zajęło się Towarzystwo Choszczno Plus, Operacja Kultura.

Robert Marciniak, prezes Stowarzyszenia zadbał o to, żeby przekazać jak najwięcej historycznych ciekawostek, wykazał się przy tym dużą wiedzą techniczną, ze swobodą prowadził konwersacje z publicznością. Rozdawał też nagrody za poprawne odpowiedzi.

Robert Marciniak
Robert Marciniak opowiada o pomniku.

Czekając na finał projektu Wirtualnego Arnswalde podglądałem zwiastuny na Youtube przy użyciu okularów Pulfricha.

Ze względu na duże zainteresowanie pierwszy dzień sobie odpuściłem. W drugim dniu ludzie przychodzili, siadali w kolejce, która długa była na kilka przesuwających się wciąż rzędów krzeseł kinowych. Nie kwapiłem się do oglądania bo chciałem posłuchać trochę o projekcie i historii.

Arnswalde VR
Ludzie w kolejce do stanowisk z okularami.

Sama sesja na pojedynczym stanowisku trwa ok. 5 min. Widząc jak niektórzy rozglądając się dookoła kiwają się jak w dyskotece,  innych przytrzymujących się hokera, myślę: zapowiada się ciekawie. Niektórzy głośno wyrażają swoje emocje. I te ich miny jak ściągają okulary. Wielkie oczy i takie rozczarowanie – „Znowu w realu?”

Będzie się działo…

Oculus Rift
Mieszkaniec Choszczna w wirtualnym mieście – Oculus Rift

Doczekałem się i ja. Dostałem się na stanowisko obsługiwane przez Sebastiana Sosnowskiego, który w projekcie zadbał o grafikę w niesamowity sposób, projektował budynki na podstawie zdjęć i widokówek, nad wieloma szczegółami musiał długo pracować. Szokiem dla mnie była informacja, że odwiedził on Choszczno dopiero drugi raz w życiu. Zna każdą kamienicę i na pewno obudzony w środku nocy może każdą dokładnie opisać.

Programiści
Ekipa programistów przed akcją, ostatnie przygotowania i konsultacje.

Włożyłem okulary bez słuchawek, chciałem mieć lepszy kontakt z moim wirtualnym guru. Znalazłem się w centralnym punkcie rynku i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to budynek Ratusza – był w innym miejscu, niż sobie to wkułem do głowy, oglądając wcześniej zdjęcia. Mówię: „Coś tu jest nie tak, nie tak to sobie wyobrażałem”. Tłumaczę, o co mi chodzi.

ratusz
Budynek apteki i Ratusz, po prawej. Rynek Arnswalde. Zdjęcie: Sebastian Sosnowski.

Perspektywa starych pocztówek jest czasami myląca, ogranicza ją kadr. Tutaj nie ma opcji, ruszam głową i widzę wszystko dookoła. Hotel Ladisch też na pocztówkach wygląda inaczej, jest większy i robi wrażenie, a okazuje się, że to dwa budynki, jeden za drugim, gdzie ten z tyłu stanowił tylko reklamę tego na pierwszym planie, właściwego hotelu. 3D zamiata tę kwestię w ułamku sekundy.

Hotel Ladisch
Hotel Ladish. Rynek Arnswalde. Pocztówka przedwojenna.

Piękne domy, niektóre dziedziczone przez Niemców od pokoleń. Kolorów jakie widziałem nie oddadzą najpiękniejsze pocztówki.

ratusz
Ratusz. Rynek Arnswalde. Zdjęcie: Sebastian Sosnowski.

Sebastian mówi: „Zaraz Ci pokażę dokładnie miejsce Ratusza z perspektywy. Zamknij oczy…”

Otwieram oczy i stoję na gzymsie wieży kościoła. Poczułem lekki lęk, żeby się nie przesunąć za bardzo i nie spaść. Teraz już widzę budynek dokładnie. Pierwszy szok.

„OK, zaraz Ci pokażę to dokładnie”

„Boisz się? masz lęk wysokości?” pyta Sebastian.

No cóż, nie będę kłamał, stojąc nad przepastną głębią mówię cichutko: „Teraz trochę się boję”.

„Poczekaj, przeniosę Cię. Zamknij oczy na chwilę, bo to może być silne wrażenie”.

„Otwórz oczy!”

I stoję, jak Guliwer w krainie liliputów, w środku miasta, malutkie ludziki latają wkoło moich stóp, ptaki krążą na poziomie mojego pasa niczym motyle, aż chce się je odgonić, żeby nie siadały na spodniach. Po mojej lewej stronie leci balon. Boję się ruszyć stopą, żeby nie rozdeptać wozów z towarami, ustawionych na rynku. Obok pomnik żniwiarki, szkoda by było uszkodzić.

żniwiarka
Pomnik żniwiarki. Rynek Arnswalde.

„Przykucnij”

Przykucam i rozglądam się, patrzę na kościół, wygląda jak pudełko. Mam chęć otworzyć dach i zajrzeć do środka 🙂 Odpuszczam, bo mając okulary na oczach nie chcę czegoś przewrócić w realu.

Ląduję na ulicy, dalej czuję się jak Gigant.

rynek Arnswalde
Wyobraź sobie, że stoisz na widocznym placu a kościół nie dosięga Ci nawet do kolan…

Chcę znaleźć się przed budynkiem Ratusza, trzymam na nim dłużej wzrok i nie ruszam głową, budynek podświetla się, pojawia się informacja o nim i nagle znajduję się przed nim.

Ratusz
Ratusz. Przed budynkiem.

Mogę go dokładnie obejrzeć. Rozglądam się we wszystkie strony. Bajka realna do bólu.

Apteka
Apteka obok Ratusza. To drzewo w tle na prawdę się kołysało a obok mnie chodzili ludzie 🙂

Wymierzam następny dom i następny…

Obok mnie przechodzą ludzie, aż chce się z nimi porozmawiać. Nie znam niemieckiego i kończę na uśmiechu 🙂

Mój przewodnik włącza lot nad kościołem i jestem prawdziwym orłem. Ląduję w miejscu, które codziennie widzę z zakładu, w którym pracuję. Przy analizie tego domu Sebastian rozwikłał dużo zagadek. Pocztówki pokazując Markt w większości przypadków pokazują kościół, który zasłania ten rząd budynków. Wiele trzeba było się domyślać. Wystarczył jednak zarys, żeby go odtworzyć. Aby dobrze poczuć klimat tej ulicy przenosi mnie na balkon pobliskiego domu, gdzie staję. Rozglądam się, widzę porozstawiane różne przedmioty, tak jakby ktoś przed chwilą tutaj był.

No fajnie, drzewa trzepocą gałęziami jak w letni ciepły dzień, przede mną znajoma ulica. Wychylam się, wszystko znam, lecz dawny budynek znajdował się nieco dalej niż obecny blok, przesunięty względem obecnej zabudowy o kilka metrów. Zawisłem więc nad znaną mi uliczką z zadumą.

Cóż stare Choszczno zostało zmiecione w czasie wojny, niewiele budynków ocalało, a co przetrwało i tak rozebrano na cegły do odbudowy Warszawy, m.in. wspomniany ratusz.

Arnswalde po wojnie.
Zniszczenia wojenne.

W tej chwili stwierdzam, że nawet Avatar w wersji kinowej nie wprowadza w świat wirtualny tak bardzo jak Okulus Rift.

Bardzo dobrym pomysłem jest wprowadzenie projektu do szerszego użytku w naszym mieście. Trwają negocjacje Burmistrza z projektantami i przymiarki do wdrożenia go do celów edukacyjnych, informacyjnych i reklamowych. Bądźmy dobrej myśli.